środa, 25 marca 2015

Tak. Więc nie było mnie sto milionów lat - przyznaję się bez bicia - nie chciało mi się. I szczerze wątpię, żeby to się szybko zmieniło, jestem akurat w takim momencie mojego życia, że najkrócej mówiąc - żyć mi się odechciewa. Zdiagnozowałam u siebie niedoczynność tarczycy, wszystkie objawy się zgadzają, wszystkie - oprócz krwi i usg. Tam - jak na złość - wszystko jest w porządku. Ze mną natomiast w porządku nie jest, mogłabym przespać całą dobę, jest mi ciągle zimno, a tętno na poziomie 45-55 i ciśnienie 95/50 nie sprzyjają niczemu twórczemu. Jedyne, co ostatnio w miarę mnie zajmuje jest bieganie, to pewnie dlatego, że jak biegnę to tętno mi skacze ;d
Z uczelnianych - sesja zdana, wszystko poszło ładnie w pierwszym terminie, ferie super-udane, nowy semestr... Nie będę kłamać - trochę mi się nudzi. Czas mam w sumie na wszystko, co niestety nie sprzyja nauce - motywacji brak, wolę sobie oglądać Ugotowanych i słuchać Eltona Johna niż uczyć się antybiotyków tudzież patofizjologii nerki. Z plusów - jak dobrze pójdzie, większość sesji załatwimy w maju. Co oznacza ewentualne drugie terminy w czerwcu. Co oznacza długie wakacje ;d W tym semestrze genetyka już zaliczona, jest 4, jak zwykle 1 (JEDEN) punkt brakował do 4,5. No i tyle, już 21, czas iść spać ;<

4 komentarze:

  1. MONTREUX, TY ŻYJESZ!!! Myślałam, że przepadłaś na dobre. Oczom nie wierzyłam jak zobaczyłam Twój komentarz, więc dopiero teraz po przeczytaniu wpisu uwierzyłam ostatecznie. XD Haj fajv z tym jednym punktem!! <3 Witaj w rodzinie. :D
    Ajjj, mam nadzieje, że ta niedoczynność tarczycy, to co innego, mniej groźnego. Ciśnienie to rzeczywiście masz niskie, aczkolwiek rzekomo niektórzy tak po prostu mają, może dzięki temu będziesz długo żyła. :-P
    Co do spania to też tak mam, mogłabym spać ile wlezie i ciągle mi mało, i nie mam pojęcia czy to po prostu stresy i brak wyspania, bo nauka czy rzeczywiście coś mi jest. ;x
    Gratuluję pierwszych terminów i genetyki! :) Szybko ją skończyliście. ;o

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooooo ale super że wróciłaś chociaż na chwilkę :P
    Jakoś dasz radę, Alleluja i do przodu !!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ten sam problem z brakiem motywacji. Zmęczenie też nie pomaga, bo mam wrażenie, że ile bym nie spała, i tak będzie mi mało. Zaczęłam mierzyć sobie regularnie tętno spoczynkowe i mam bardzo wysokie, więc kondycja jest w opłakanym stanie. W związku z tym także biegam i jestem w szoku, jak wspaniale się potem czuję. Wmawiam sobie, że jak poprawię kondycję bieganiem i fitnessem, to to chroniczne zmęczenie zniknie i będę mogła normalnie funkcjonować.

    A Tobie życzę, żeby to jednak ta niedoczynność tarczycy nie była i powodzenia na finiszu roku :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj bo to jest syndrom drugiego roku, że się nie chce, imprezuje i ma gdzieś. Ale zaniedbywać fanów to już wstyd! :p

    OdpowiedzUsuń